zapiewajmy

wieczornica21

W Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwaną tradycyjnie Uroczystością Bożego Ciała, wyruszamy z Jezusem Eucharystycznym w procesji po drogach i ulicach naszych miast i osiedli. Ta procesja ma nam przypomnieć, że ludzkie życie jest pielgrzymowaniem do domu naszego Ojca, oraz że przewodnikiem na tej drodze jest Jezus Chrystus. Starotestamentalnym obrazem tej życiowej pielgrzymki była wędrówka Izraelitów z niewoli egipskiej do ziemi Kanaan. Życie chrześcijanina rozpoczyna się podobnie jak wędrówka narodu wybranego – wyzwoleniem z niewoli grzechu pierworodnego, które dokonuje się podczas chrztu świętego. Potem następuje dłuższa lub krótsza wędrówka, która powinna prowadzić do ziemi obiecanej, oznaczającej nie tylko szczęście w niebie, ale i szczęście na ziemi, dostępne dla tych, którzy idą przez życie pozostając w stałej komunii z Chrystusem i kierując się Bożym słowem w swoim postępowaniu. Podobnie jak podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię, nas również spotykają w życiu różne doświadczenia i Boże próby, poprzez które Bóg poznaje, czy nasze serca wypełnia miłość ku Niemu, czy przede wszystkim przywiązanie do różnych rzeczy tego świata (por. Pwt 8,2). W obrazie manny, którą Bóg żywił naród wybrany na pustyni, Bóg chce nam pokazać obfitość swoich darów, potrzebnych w życiowej wędrówce, o które zatroszczy się On dla nas, o ile zechcemy słuchać Jego głosu. W końcu nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszystkim, co pochodzi od Pana (por. Pwt 8,3). O ile będziemy o Nim pamiętać i pozwolimy Mu spełnić rolę przewodnika, Bóg przeprowadzi nas bezpiecznie przez wszystkie życiowe niebezpieczeństwa i doprowadzi do celu (por. Pwt 8,14b-15).

            Jezus Chrystus pozostał z nami w Najświętszym Sakramencie przede wszystkim po to, aby być naszym pokarmem w życiowej pielgrzymce. On mówi wyraźnie: „Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,53b-54). Warunkiem pełni życia jest więc nasza komunia z Chrystusem, która najpełniej objawia się wtedy, gdy przyjmujemy Go w Eucharystii jako Pana i Zbawiciela, czyli gdy nie tylko karmimy się Jego Ciałem i Krwią, ale jednoczymy się z Nim osobowo i pozwalamy Mu kierować swoim życiem. Chrystus może nim kierować tylko wtedy, gdy nieustannie pozostajemy w Nim i gdy słuchamy Jego głosu. On nas zapewnia: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6,56). To trwanie w Chrystusie pozwala czynić wszystko przez Niego i w Nim. Dzięki temu zarówno nasze życie, jak i to, co czynimy pozostając w komunii z Nim, ma wartość nieprzemijającą, czyli będzie trwało wiecznie (por. J 6,57-58).

            Kiedy Jezus mówił w Kafarnaum, że jest „chlebem żywym, który zstąpił z nieba” (J 6,51a), wielu Żydów nie mogło pojąć, jak On może im dać swoje ciało do jedzenia. Mieli tę samą trudność, co Nikodem, który nie mógł zrozumieć, jak można się powtórnie narodzić (por. J 3,4). Chociaż od tych wydarzeń upłynęło już dwa tysiące lat, wielu ludzi również dzisiaj ma wielką trudność ze zrozumieniem nieskończonej wartości Eucharystii, w której przychodzi do nich żywy Chrystus. Najprawdopodobniej ta trudność powstrzymuje ich od częstej Komunii Świętej. To z kolei wpływa na zrozumienie przez nich tajemnicy Mistycznego Ciała Chrystusa, którym jest Kościół. Jeżeli ktoś nie karmi się Ciałem i Krwią Chrystusa, to jego wkład w budowanie wspólnoty Kościoła jest nijaki, jako że tylko przyjmowanie Chrystusa w Eucharystii uzdalnia nas do postępowania Jego drogami i przyjęcia Jego stylu w życiu codziennym. Gdy karmimy się Ciałem i Krwią Chrystusa, nasze ciało staje się bardziej gotowe, by na wzór naszego Pana wydawać się za innych. Kościół staje się więc Mistycznym Ciałem Chrystusa dzięki temu, że poszczególni jego członkowie trwają w pełnej jedności z Chrystusem, a to nie jest możliwe bez pozostawania w zjednoczeniu Eucharystycznym z Nim. Św. Paweł przypomina, że „ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba” (1 Kor 10,17). Dla Apostoła Narodów sprawą oczywistą jest to, że człowiek wierzący w Chrystusa pragnie czerpać życiową siłę z chleba Eucharystycznego, gdyż tylko on jest gwarantem uczestnictwa w życiu, które nigdy nie przeminie.