W historycznym 1956 r., w październiku, ówczesny ordynariusz diecezji tarnowskiej bp Jan Stepa utworzył w Niedomicach wikarię generalną należącą do parafii Łęg Tarnowski, a do pracy duszpasterskiej delegował ks. Franciszka Kuklę. Choć niedomicka parafia jest stosunkowo młoda, erygowano ją 4 marca 1978 r., to jednak życie religijne na tym terenie istniało już od wieków. Świadczy o tym zapis Jana Długosza w "Liber beneficiorum diocesis Cracoviensis", z którego dowiadujemy się, że Niedomice w XV wieku należały do parafii Jurków. Na Msze św. niedomiczanie chodzili do odległego o 7 km kościoła parafialnego i do bliżej położonego kościoła w Żabnie. W 1863 r.

W Niedomicach ufundowano małą przydrożną kaplicę pw. Matki Bożej Wniebowziętej. Kaplica uzyskała w 1900 r. przywilej odprawiania w niej Mszy św. 3 lub 4 razy w ciągu roku. W 1937 r. Mszę św. odprawiono kilka razy w świetlicy fabrycznej Państwowej Wytwórni Prochu (późniejsze Niedomickie Zakłady Celulozy), a następnie, już stale, na korytarzu szkoły podstawowej.W tym okresie narodziła się myśl budowy kościoła, niestety wybuch II wojny światowej zniweczył ten zamysł. Po wyzwoleniu inicjatorem i gorącym zwolennikiem budowy był proboszcz z Jurkowa ks. Piotr Rajca. Tym razem na przeszkodzie stanął reżim komunistyczny, który z czasem zakazał odprawiania Mszy św. i innych nabożeństw liturgicznych w szkole, w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej a później nawet w przydrożnej kaplicy. Życie liturgiczne zupełnie zamarło, jedynie raz do roku w Wielką Sobotę przyjeżdżał z Jurkowa kapłan, aby poświęcić wielkanocne pokarmy. Przełom nastąpił dopiero w 1956 r. kiedy administratorem w Niedomicach został ks. Franciszek Kukla (1956-1965). Wzniesiono prowizoryczną kaplicę, której patronką została Matka Boża Nieustającej Pomocy, jednak problem budowy kościoła nadal istniał. Podjął go również nowy rektor w Niedomicach ks. Eugeniusz Poremba (1965-1970), którego przedwczesna śmierć odsunęła budowę na dalsze lata. Dopiero jesienią 1974 r. budowę nowej świątyni, po wielu zmaganiach z władzą na wszystkich szczeblach - lokalnym, wojewódzkim i rządowym, rozpoczął ks. Marian Grzanka (1970-1991). Dzięki entuzjastycznemu zaangażowaniu w budowę całej parafii i niedomickiej polonii skupionej głównie w Klubie Parafii Niedomice w Chicago możliwe było poświęcenie już w 1975 r. kamienia węgielnego, a w 1979 r. nowego kościoła pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Obu aktów poświęcenia dokonał ordynariusz bp Jerzy Ablewicz. Rok wcześniej Niedomice stały się samodzielną parafią. Ks. Grzanka poświęcił parafii 21 lat swego kapłańskiego życia. Od 1991 r. proboszczem w Niedomicach jest ks. Jan Toboła, który niestrudzenie troszczy się o wystrój i konserwację kościoła.
 Parafia Niedomice to jednak nie tylko kościół widzialny, ten murowany, lecz wspólnota skupiona w świątyni na modlitwie i oddawaniu czci Bogu. Wspólnota wychodząca naprzeciw problemom i potrzebom parafian znajdującym się w szczególnie trudnych warunkach bytowych (opłatkowe spotkania dla emerytów, rencistów i osób samotnych, pomoc świąteczna, paczki żywnościowe i odzieżowe, doraźna pomoc finansowa), wspomagająca inne parafie w dziele budowy kościołów (Dobrego Pasterza i Bł. Karoliny w Tarnowie, w Koszycach Wielkich, w Zgłobicach, sanktuarium w Zabawie), wspólnota wspierająca modlitwą i ofiarą misje katolickie na całym świecie (z parafii pochodzą cztery osoby pracujące na misjach: sercanin br. Wiesław Bysiek na Filipinach, na Ukrainie - ks. Andrzej Kardaś w Żytomierzu, urszulanka s. Daria Klich w Kołomyi, józefitka s. Renata Rokocz we Lwowie). W parafii istnieje kilka grup i stowarzyszeń prowadzących działalność na polu liturgicznym, misyjnym, charytatywnym, młodzieżowym i gospodarczym. Są to: lektorzy, ministranci, chór, Caritas, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Dziewczęca Służba Maryjna, zespół teatralny, dwa zespoły muzyczne, grupa gospodarcza oraz grupa inicjatywna Akcji Katolickiej. Za każdą z tych grup odpowiada jedna osoba z Parafialnej Rady Duszpasterskiej powołanej do życia w 1992 r.
 

 Okiem Proboszcza

Ks. Jan Toboła jest czwartym z kolei proboszczem parafii w Niedomicach. Funkcję te objął w 1991 r. W wolnych chwilach i dla odreagowania stresów sięga po pędzel i sztalugi. Na "swoim koncie" ma ok. 25 obrazów. Mniej więcej jeden na każdy rok kapłaństwa.Kiedy ks. bp Życiński zaproponował mi probostwo w Niedomicach, to niemal podskoczyłem z radości. Niedomice znałem, bo byłem wikariuszem w sąsiednim Łęgu Tarnowskim. To była moja pierwsza placówka. zatoczyłem więc koło przez Bochnię, Krynicę, Niedźwiadę i wróciłem jako proboszcz częściowo "na stare śmieci", bo przecież parafia w Niedomicach została terytorialnie wyodrębniona z parafii w Łęgu Tarnowskim. Wróciłem tu do "swoich". Mówi się wśród księży, że pierwsza parafia, jest jak pierwsza miłość, której się nie zapomina. A ja tym bardziej nie jestem w stanie zapomnieć, skoro tę moją pierwszą placówkę mam po sąsiedzku. Dzisiaj moi byli uczniowie, których teraz jestem proboszczem, wspominają z sentymentem stare czasy, kiedy niemal w każdej wolnej chwili kopałem z nimi piłkę... Kiedy mam gorszy nastrój podnosi mnie na duchu niespotykana życzliwość i gościnność moich wiernych. Oni szukają kontaktu z kapłanem i rozmawiają z nim o wszystkim. Dzięki temu to, co najbardziej może dokuczyć księdzu, czyli samotność, mnie nie zagraża.

Tekst pochodzi z Gościa Niedzielego

Sorry, this website uses features that your browser doesn’t support. Upgrade to a newer version of Firefox, Chrome, Safari, or Edge and you’ll be all set.