zaduszki22

            W niedzielne południe nasi zawodnicy wybrali się na spotkanie z drużyną Łukovii, która w tej rundzie nie zaznała jeszcze goryczy porażki na własnym boisku, aplikując m.in. po 6 bramek wyżej notowanym zespołom Dąbrovii II i Iskrze Dąbrówki Breńskie. Zapowiadało się bardzo trudne i zaciekłe spotkanie.

            Pierwszą sytuację do strzelenia bramki stworzyła sobie Unia po wrzutce z prawej strony i błędzie bramkarza gospodarzy, lecz piłkę spod nóg Mateusza Spindy będącego przed bramką wybił obrońca. Łukowa odpowiedziała dwoma akcjami prawą strona boiska zakończonymi jednak w obu przypadkach niecelnym ostatnim podaniem.

            Prowadzenie mogliśmy objąć po rzucie wolnym „bitym” przez Daniela Krzaczka lecz piłka zmierzająca w okienko po uderzeniu głową przez Tomka Zahorę zatrzymała się na słupku i trafiając w bramkarza wyszła w pole gry.

            Kolejną sytuację bramkową mieliśmy po nieporozumieniu pomiędzy obrońcą a bramkarzem Łukovii lecz Mateusz Spinda uderzył wprost w bramkarza. Co się odwlecze to nie uciecze i kolejna sytuacja dała naszym prowadzenie 1-0. Mateusz Spinda wykorzystał dokładne podanie od Bartka Bochenka, przelobował wychodzącego poza swoje karne bramkarza i dopełnił formalności z kilku metrów. Po tej bramce niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę rywalowi, który jednak nie potrafił tego wykorzystać.

            Druga połowa to już dominacja naszego zespołu, który powiększył swoje prowadzenie po drugiej bramce Mateusza Spindy, który będąc na długim słupku popisał się ładnym sytuacyjnym strzałem pod poprzeczkę po wrzutce Konrada Bajorka z rzutu rożnego.

            3-0 stało się faktem po dwójkowej akcji naszego grającego trenera i Tomka Zahory, który będąc oko w oko z bramkarzem gospodarzy uderzył po długim rogu nie dając mu szans na skuteczną interwencję. Po kolejnym rzucie rożnym bitym przez Konrada Bajorka zrobiło się 4-0 po ładnej główce Tomka Zahory tuż przy słupku. Gospodarze mogli zdobyć honorową bramkę w końcówce meczu lecz napastnik Łukovii mając przed sobą tylko naszego bramkarza nie trafił w bramkę. Wymiary zwycięstwa mogły być jeszcze większe lecz w końcówce meczu bramkarz gospodarzy kapitalnie sparował końcówkami palców strzał Tomka Zahory na poprzeczkę.

            Mecz zakończył się bardzo pechowo dla naszego kapitana Marcina Bogacza, który po jednym ze starć z rywalem upadł niefortunnie na rękę co jak się później okazało w szpitalu zakończyło się jej podwójnym złamaniem. Życzymy mu wszyscy jak najszybszego powrotu do zdrowia.

            Unia lideruje w walce o awans do okręgówki z przewagą 7 pkt nad Radłovią i 10 pkt nad trzecią Iskrą Dąbrówki Breńskie.

Kolejny mecz: UNIA Niedomice - Łęgovia Łęg Tarnowski 09-06-2013   17:00

 

_______________________

Tomek "Bażant" Zahora