epitafium

video msza

Image Tytuł w zupełności oddaje to co można było zobaczyć w niedzielne popołudnie podczas meczu w ramach 11 kolejki piłkarskiej okręgówki, w którym to podejmowaliśmy na własnym stadionie drużynę Ciężkowianki Ciężkowice. Spotkanie zespołów sąsiadujących ze sobą w tabeli zapowiadało się jako typowy mecz walki. Z pewnością takim było ale przyznać trzeba, że mimo to obfitowało w dużą ilość akcji i sytuacji podbramkowych. Więcej takowych stworzyli sobie w całym spotkaniu goście jednak "dzień" miał nasz bramkarz Kuba Niziołek.

 To dzięki niemu w dużej mierze spotkanie zakończyło się bez straty gola. Sytuacji sam na sam, z których wychodził obronną ręką trudno się doliczyć. Niestety dobrze nie świadczy to o naszej defensywie, która to delikatnie mówiąc troszkę na zbyt dużo pozwalała. Kluczowym momentem spotkania była sytuacja tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie meczu. Po ładnej akcji i dośrodkowaniu w pole karne Przemek Wróbel zdobył bramkę otwierającą wynik i jak się później okazało dającą 3 punkty. Ostatnie 5 minut meczu to prawdziwy horror. W nich to bowiem goście mieli trzy sytuacje stuprocentowe, których nie zamienili na bramkę dzięki interwencjom naszego golkipera. Z drugiej strony i my mieliśmy swoją "setkę" ale również nie zdołaliśmy jej wykorzystać i spotkanie zakończyło się szczęśliwym dla nas 1:0.
Po 11 kolejkach zajmujemy 10 lokatę z dorobkiem 14 punktów i bilansem bramek 16-19.
Najbliższe spotkanie w niedzielę 24 października o 14:00 będzie ostatnim z cyklu "trzech pod rząd u siebie". Podejmiemy w nim drużynę Iskry Łęki i doprawdy trudno nie liczyć na komplet punktów. Jednak jak to już miało miejsce w tej rundzie przy okazji meczu z LKS Gnojnik niekoniecznie łatwo gra się nam z drużynami z końca tabeli.

 

Plaster