silver nades

jesien

Image Nie idzie naszym piłkarzom w tej rundzie piłkarskiej okręgówki. Słabe mecze przeplatane są nieco lepszymi. Zdecydowaną większość stanowią jednak te gorsze co wymiernie przekłada się na wyniki i sytuację w tabeli. Nie inaczej było wczoraj. Na tle naszej słabo grającej drużyny goście wyglądali nadspodziewanie dobrze. Trzeba przyznać nie ujmując nic drużynie z Grobli, że chciało im się przynajmniej grać. Nasi zawodnicy byli o dwa tempa wolniejsi, grali bardzo niedokładnie bez jakiegokolwiek pomysłu na grę. 

Wszystkie mankamenty w ustawieniu, koordynacji gry i taktyce były nadto widoczne dla każdego chyba kibica. Mniej więcej po kwadransie gry gdy nasza drużyna grała w osłabieniu (kontuzja wyeliminowała z gry Michała Madejskiego - starcie w powietrzu zakończyło się rozcięciem głowy) goście przeprowadzili akcję, która dała im prowadzenie. Z lewego skrzydła wbiegł w pole karne napastnik Wisły i uderzył w krótki róg zaskakując naszego bramkarza. Nasi piłkarze nie zareagowali należycie. W dalszym ciągu ich ataki były nieporadne i nie stwarzały żadnego zagrożenia. Po 30 minutach gry było już 2:0. Gol padł w podobnych okolicznościach z tą tylko różnicą, że lewoskrzydłowy dograł piłkę w pole karne gdzie przy biernej postawie naszych defensorów napastnikowi gości nie zostało nic innego jak dołożyć nogę. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie. W drugiej odsłonie spotkania zobaczyliśmy jakby inny zespół. Nasi piłkarze zaczęli grać w piłkę. Widać było, że chcą doprowadzić do zmiany niekorzystnego rezultatu. Coś w ich grze zaczęło się kleić. Akcje były bardziej przemyślane i stwarzaliśmy w końcu sytuacje podbramkowe, z których powinny paść bramki jednak na przeszkodzie stawał bramkarz lub obrońcy gości. Brakowało nam po prostu zwykłego piłkarskiego szczęścia ale podobno ono sprzyja lepszym. Takie bicie głową w mur i zaangażowanie w atak niestety wiązało się z odsłonięciem "tyłów" co groziło kontrami. Na niespełna 5 minut przed końcem jedna z takich kontr zakończyła się zdobyciem bramki ustalającej wynik spotkania na 3:0 dla gości.
Po takim spotkaniu trudno o jakąś optymistyczną pointę. Czas pokaże czy był to kolejny słaby mecz czy może ostatni z serii słabych. W tabeli wiele się nie zmieniło jeżeli chodzi o naszą sytuację. Zajmujemy 12 pozycję mając na koncie 11 punktów i bilans bramek 15-19.
Pierwszy z trzech meczy rozgrywanych pod rząd u siebie przegraliśmy. Nie mamy innego wyjścia tylko wygrać najbliższe dwa. Ten pierwszy z dwóch już w niedzielę 17 października o 15:00. Przeciwnikiem będzie drużyna Ciężkowianki Ciężkowice.

 

Plaster