silver nades

jesien

Image W niedzielne popołudnie nasi piłkarze przerwali serię 6 porażek z rzędu i w meczu z wyżej notowaną i faworyzowaną drużyną Tarnovii Tarnów sprawili miłą niespodziankę wygrywając 4:0. Na obraz i przebieg meczu wpływ miała sytuacja z początkowych minut. W niej to bowiem wychodzącego na pozycję sam na sam z bramkarzem Tomka "Bażanta" Zachorę faulował stoper gości za co sędzia usunął go z boiska pokazując mu czerwoną kartkę.

Stały fragment gry na bramkę otwierającą wynik meczu zamienił pięknym strzałem w "okienko" Grzesiek Trytko. O dziwo osłabieni goście przejęli inicjatywę w spotkaniu lecz nie zagrażali naszej bramce. Nasi piłkarze próbowali kontrować, ich ataki były dużo groźniejsze i tylko brakowało zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych by podwyższyć wynik spotkania. Do przerwy jednak rezultat nie uległ zmianie.
W drugiej odsłonie spotkania emocji nie brakowało. Swoich sytuacji na podwyższenie nie wykorzystali nasi piłkarze a i goście mogli doprowadzić do remisu. Około 70 minuty udało się w końcu znaleźć drogę do bramki Tarnovii. Po dośrodkowaniu z rzutu różnego gola na 2:0 głową zdobył Bartek Wojcieszek. Bramka ta uśpiła nieco naszych piłkarzy, którzy pozwolili gościom na zbyt wiele. Bohaterem kolejnych minut okazał się być nasz bramkarz Kuba Niziołek. Najpierw wygrał pojedynek sam na sam z napastnikiem gości by po chwili obronić "jedenastkę". Trudno przewidzieć jak mogłyby potoczyć się losy spotkania gdyby goście zdobyli kontaktowego gola. Na nasze szczęście tak się nie stało mało tego w ostatnich minutach spotkania zobaczyliśmy jeszcze dwie bramki. Najpierw w 90 minucie po indywidualnej akcji na 3:0 podwyższył Paweł Mężyk a w doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Tomek "Bażant" Zachora.
Podsumowując spotkanie nie trudno dojść do wniosku, że czerwona kartka za faul z początkowych minut meczu i gol zdobyty z rzutu wolnego po tymże faulu ustawiły nieco losy meczu. Błędem jednak byłoby stawianie tezy, że miały bezpośredni wpływ na naszą wygraną. Goście mimo braku jednego zawodnika stawili nam duży opór i doprawdy gdyby nie wola walki, chęć zwycięstwa i wreszcie całkiem dobra gra naszych piłkarzy wynik spotkania mógłby być inny. Miejmy nadzieję, że wygrywając ten mecz i zdobywając upragnione 3 punkty odbiliśmy się od dna i sukcesywnie będziemy przesuwać się w górę tabeli.
W niej to bowiem po ośmiu kolejkach plasujemy się na 12 pozycji z 8 punktami na koncie i bilansem bramek 12-15.
Następne spotkanie to sobotni wyjazd do Łapanowa na mecz z tamtejszym Piastem. Nasz najbliższy rywal zgromadził na koncie do tej pory 5 punktów, raz wygrywając, dwa razy remisując i doznając 5 porażek. Miejmy nadzieję, że 2 października około godziny 18-tej liczba porażek drużyny z Łapanowa wzrośnie do sześciu.

 

 

Plaster