silver nades

jesien

Image Nie najlepsze nastroje mają zawodnicy i sympatycy niedomickiej Unii. Wszystko za sprawą słabszych ostatnio występów i kiepskich wyników. Sytuacja kadrowa drużyny uległa co prawda poprawie za sprawą transferów, póki co jednak nie przełożyło się to na jakość gry. Na to potrzeba troszkę więcej czasu niż kilka wspólnych treningów. Jakież to transfery? Odpowiedź nasuwa się automatycznie i brzmi - konieczne i wymuszone! Kontuzje podstawowych zawodników (między innymi pary stoperów) skutecznie zmieniły oblicze zespołu.

W defensywie często zestawianej dosyć eksperymentalnie popełnialiśmy zbyt dużo indywidualnych błędów, brakowało komunikacji i asekuracji.
W ofensywie natomiast problemem był brak skuteczności i "przysłowiowych" armat (kontuzja Tomka "Bażanta" Zachory, wypożyczenie Dominika Załęskiego do Ikara Odporyszów).
Z myślą o wyeliminowaniu wspomnianych mankamentów i poprawie jakości gry zarząd klubu zdecydował się sięgnąć po dwóch zawodników.
Pierwszym jest Wojciech Kubacki, obrońca Iskry Dąbrówki Breńskie (drużyny, która wycofała się z rozgrywek z powodów pozasportowych przed startem ligi).
Drugim natomiast jest napastnik zespołu rezerw Termalica Bruk-Bet Nieciecza KS - Bartłomiej Borek (to już trzeci zawodnik Bruk-Betu, który występuje w barwach Unii - od początku sezonu w zespole jest Dawid Biesiada, natomiast drugi rok naszej bramki strzeże Kuba Niziołek).
W niedzielne popołudnie w Pogórskiej Woli już z nowymi nabytkami po bardzo wyrównanym meczu ulegliśmy dosyć pechowo miejscowej Pogorii 1:0.
Z przebiegu spotkania trudno było wskazać zespół lepszy, dominujący. Obie ekipy wypracowały sobie kilka sytuacji, z których  mogły paść bramki. My powinniśmy byli wykorzystać przynajmniej jedną! Na nasze nieszczęście w 75 minucie po rzucie wolnym, strzale głową i dobitce po interwencji naszego bramkarza to gospodarze strzelili tę jedyną, na wagę trzech punktów bramkę.
Miejmy nadzieję, że była to ostatnia "nieszczęśliwa" porażka i od najbliższego spotkania zaczniemy zwyciężać i zdobywać cenne punkty.
Sytuacja do tego wydaje się być idealna gdyż w najbliższą niedzielę 5 września o 17:00, na własnym obiekcie podejmować będziemy "czerwoną latarnię" ligi drużynę LKS Gnojnik.
Nasz najbliższy rywal nie zdołał "ugrać" jeszcze żadnego punktu w tej rundzie przegrywając wszystkie swoje dotychczasowe spotkania( 0:2 z Jadowniczanką, 1:3 z Pogorią, 1:4 z Dąbrovią i 0:1 z Zorzą Zaczarnie) i zajmuje ostatnią 16 pozycję w tabeli z bilansem bramek 2-10.
My po wspomnianej porażce w Pogórskiej Woli spadliśmy na 12 pozycję, mając 4 punkty na koncie i bilans bramkowy 4-6.
Jak widać mamy się już od czego odbijać. Trzeba tylko z wiarą w swoje umiejętności wyjść na boisko i udokumentować to strzeleniem przynajmniej o jedną bramkę więcej od przeciwniika.

 

 

Plaster