silver nades

jesien

Image Niewielu kibiców przybyło w środę o 18-tej na stadion w Niedomicach by oglądać zaległe (pierwotny termin 16 maja) spotkanie w ramach 25 kolejki piłkarskiej okręgówki, w którym to Unia podejmowała Iskrę Dąbrówki Breńskie. Nasi piłkarze wystąpili w eksperymentalnym zestawieniu z powodu kontuzji, nadmiaru kartek i absencji kilku podstawowych zawodników. Spotkanie mimo iż jego poziom nie był zbyt wysoki mogło się podobać.

Obfitowało bowiem w dużą ilość walki. Pierwsza połowa była w wykonaniu naszych piłkarzy więcej niż poprawna. Można śmiało powiedzieć  że była dobra. Z jednej strony próbowaliśmy konstruować akcję, które realnie mogłyby zakończyć się zdobyczą bramkową, z drugiej zaś nie popełnialiśmy rażących błędów w obronie. Takie "piłkarskie szachy" trwały blisko 30 minut gdy po szybkiej akcji Unii i dośrodkowaniu z prawej strony, pięknym strzałem z woleja popisał się Konrad Bajorek. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki obok bezradnie interweniującego bramkarza gości. Do przerwy wynik spotkania nie uległ już zmianie. W drugiej odsłonie nasi zawodnicy oddali całkowicie inicjatywę piłkarzom z Dąbrówek Breńskich co przekładało się na ich coraz to groźniejsze ataki i sytuacje bramkowe. Tylko dzięki wyjątkowej nieskuteczności przyjezdnych wynik spotkania nie ulegał zmianie. I znowu po blisko 30 minutach przebudzenie kibicom zapewnił ładnym strzałem z dystansu piłkarz Iskry nie dając szans na obronę naszemu golkiperowi. Swoją drogą nasi zawodnicy zostawili mu zdecydowanie za dużo miejsca. Nasza gra nie wyglądała w tej odsłonie spotkania już tak dobrze. Mieliśmy za dużo strat i indywidualnych błędów. W ataku nie było już tak przemyślanych zagrań. Gra była szarpana. Goście próbowali zdobyć bramkę na wagę 3 punktów ale na nasze szczęście "nie mieli dnia". W doliczonym czasie gry, w zamieszaniu podbramkowym, w dosyć trudnej sytuacji piłkę meczową miał Tomek "Bażant" Zachora ale uderzył głową nad bramką i wynik spotkania nie uległ już zmianie. Podział punktów może cieszyć i smucić jednocześnie. Smucić bo na własnym obiekcie nie udało się zdobyć kompletu punktów. Cieszyć natomiast dlatego, że zdobyliśmy jeden punkt a z przebiegu meczu przy nieco lepszej skuteczności gości mogliśmy zakończyć zawody bez żadnej zdobyczy punktowej. Sytuacja w tabeli jest ruchoma gdyż kilka drużyn ma dodatkowe zaległości do odrobienia (my jesteśmy wśród nich). Na tą chwilę zajmujemy 6 miejsce z dorobkiem 37 punktów i bilansem bramkowym 50-36 ale rozegranymi 23 spotkaniami, podczas gdy pozostała większość drużyn ma ich na koncie 24. Różnica ta wynika z odwołania meczu z Rylową z ostatniej niedzieli. Nasz klub złożył propozycję by zawody rozegrać na naszym obiekcie w pierwotnym terminie ale klub z Rylowej nie przystał na tę propozycje gdyż widać wyraźnie, że nasze boisko im "nie leży". Na jesień jako faworyt spotkania Rylovia musiała uznać naszą wyższość przegrywając 1:3. Mając na uwadze ten fakt i realne szanse na awans trudno się dziwić takiej a nie innej decyzji klubu z Rylowej.
Najbliższe zawody już w niedzielę 30 maja. Jako gospodarz podejmować będziemy drużynę Ciężkowianki Ciężkowice. Nasz najbliższy rywal zgromadził do tej pory również 37 punktów ale rozegrał 24 spotkania.
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy na mecz.

 

 

Artykuł przygotował : Plaster