• Zdrowo i wesoło w Publicznym Przedszkolu w Niedomicach
  • Przedszkolaki i “Alicja w krainie czarów”
  • Odblaski dla przedszkolaków

Niewyjasnione zabójstwo sklepowej w Niedomicach

Normalnemu człowiekowi w głowie się nie mieści, że ceną ludzkiego życia mogą być dwie butelki wina. A jednak...
Teresa była sklepową w Niedomicach. Do pracy dojeżdżała z odległych o kilka kilometrów Biskupic Radłowskich, gdzie mieszkała razem z rodzicami i bratem. Kiedy w dniu 23 stycznia, wieczorem, ojciec i brat przyjechali do niej, w sklepie znaleźli zmasakrowane ciało kobiety. Widok był tak szokujący, że śmierć córki ojciec przypłacił ciężką chorobą.

Przyczyna tego zabójstwa nie do końca jest jasna. Ze sklepu prawie nic nie zginęło. Mordercy zabrali ze sklepu kilka butelek taniego wina oraz czarną torebkę sprzedawczyni, z dowodem osobistym, czarną portmonetką, również czarnymi włóczkowymi rękawiczkami, parasolką i biletem miesięcznym PKS. Teresa nie miała wrogów, wykluczono również seksualny charakter zabójstwa. Wydaje się, że musiała znać morderców, być może pomiędzy nią, a zabójcami doszło do konfliktu? Ci działali  niezwykle brutalnie. Zadali sprzedawczyni kilkanaście ciosów nożem w brzuch i w szyję.

Wiemy, że mordercy pojawili się po godzinie 16.50. O tej porze sklep odwiedził uczeń, praktykant w pobliskim zakładzie. Chłopca tego spotkali później przed sklepem ojciec i mąż zamordowanej. Ostatni zakup, zarejestrowany na kasie fiskalnej, pochodzi z godziny 17.21...

Czyżby więc rzeczywiście sklepowa zginęła dla kilku butelek taniego wina?...
 
 
Dane dotyczące ofiary:
  Teresa
zamordowana sklepowa
z Niedomic k/Tarnowa