zdjecia lotnicze

mecz00

Historia rozwoju Niedomickich Zakładów Celulozy przedstawia dzieje nie tylko samej fabryki, lecz jest równocześnie dobitnym przykładem jej wpływu na awans społeczny, gospodarczy i kulturalny pobliskiego terenu. Teren ten położony kilkanaście kilometrów na północ od Tarnowa, miał — zanim zaistała na nim wybudowana fabryka celulozy  wybitnie rolniczy charakter. Niewielka wówczas wieś Niedomice leży w północno--zachodniej części ówczesnego powiatu tarnowskiego, tuż przy granicy powiatów brzeskiego i dąbrowskiego. Do ostatniej reformy administracyj­nej kraju Niedomice wchodziły w skład powiatu tarnowskiego, a obecnie należą do gminy Żabno, miasta odległego o 3 km.Pod względem geograficznym teren Niedomic znajduje się na połud-niowo-zachodnim krańcu Doliny Sandomierskiej.Do czasu rozbiorów Pol­ski w końcu XVIII wieku obszar ten stanowił południowo-zachodnią część Ziemi Sandomierskiej. Rozbiory Polski, dzieląc polityczną granicą Ziemię Sandomierską na dwie części, miały bez wątpienia negatywny wpływ na dalszy rozwój gospodarczy całego regionu, po obydwu stronach Wisły. Na przełomie XIX i XX wieku i w całym okresie międzywojennym region Niedomic należał do terenów, na których szczególnie ostro zary­sowała się nędza wsi, nierówność społeczna, powiększała się stale liczba zbędnych rąk do pracy, a co za tym szło narastały napięcia polityczne Nie przypadkowo na terenach obecnego województwa tarnowskiego miały miejsce szczególnie ostre wystąpienia podczas strajków chłopskich w la­tach trzydziestych. Pierwsze ich nasilenie wystąpiło w latach 1931—1933, a więc w okre­sie wielkiego kryzysu gospodarczego' w Polsce i całym świecie kapitali­stycznym. Wystąpienia chłopskie wymierzone były przeciwko sanacyjnej administracji oraz folwarkom obszarniczym, zajmującym na tym terenie znaczne obszary ziemi, podczas gdy chłopi odczuwali brak ziemi, jak rów­nież możliwości znalezienia pracy poza rolnictwem. Właśnie w okresie tych niezwykle trudnych lat kryzysowych, gdy fa­bryki były zamykane z powodu braku zbytu, a produkcja przemysłowa w Polsce zmniejszyła się o połowę, zapadła decyzja ówczesnego rządu o  rozbudowie Państwowej Fabryki Prochu w Pionkach koło Radomia. Na decyzję rządu zapewne miała wpływ napięta sytuacja międzynarodowa1   dążenie do uniezależnienia się od kosztownego importu surowca, spro­wadzanego głównie ze Stanów Zjednoczonych. Ewentualność budowy fa­bryki celulozy specjalnie dostosowanej do produkcji bawełny strzelniczej była rozpatrywana już od 1927 roku. Po kilku latach poważnych studiów nad stroną techniczną budowy i wyborem odpowiedniego miejsca, w 1932roku rząd postanowił przystąpić do jej budowy w Niedomicach.  O wyborze Niedomic pod budowę zadecydował splot czynników, z któ­rych najistotniejsze znaczenie miała wystarczająca dla potrzeb sytuacji ilość czystej wody z Dunajca oraz możliwość odprowadzenia wód poprodukcyjnych systemem grawitacyjnym rzekami Żabriicą i Breń. Rzeki te na 50-kilometrowym odcinku między Niedomicami a ich ujściem do Wisły zapewniają przynajmniej częściowe oczyszczenie ścieków. Drugim bardzo istotnym czynnikiem była możliwość wykupienia od­powiedniego terenu od księcia Sanguszki, zwłaszcza, że była to ziemia przeważnie niskiej klasy. Nieobojętnym był też fakt znacznych rezerw siły roboczej na tym terenie oraz istnienie linii kolejowej Tarnów—Szczucin, która rozwiązywała problemy komunikacyjne i transportowe.W latach 1933—1934 sfinalizowane zostały pertraktacje z właścicie­lem terenu. Wkrótce po przejęciu ziemi przez Skarb Państwa rozpoczęły się pierwsze prace przy budowie fabryki. Projekt budowy fabryki i dokumentację techniczną dostarczyła szwedz­ka firma KM W. W oparciu o tę dokumentację rozpoczęło pracę biuro kon­strukcyjne Państwowej Fabryki Prochu w Pionkach pod kierownictwem inż. Wiktora Czerwińsklego z udziałem m. in. inżynierów: Banaszka, Ję­drzej ewskiego i Szumana. Kosztorys budowy obliczano na 12 milionów złotych, a zdolność produkcyjna fabryki miała wynosić 48 toin celulozy na dobę, z możliwością podwojenia produkcji po zainstalowaniu dodatko­wych urządzeń. Prace budowlane - - jak na ówczesne warunki - - przebiegały bardzo sprawnie i szybko. Kierował nimi główny projektant, a następnie dyrektor fabryki — inż. Czerwiński. Już w 1935 roku rozpoczęto montaż pierwszych maszyn i aparatury, pochodzących w części ze Szwecji oraz wykonanych w kraju. Pracami montażowymi kierowali specjaliści szwedzcy z udziałem wybitnego znawcy produkcji celulozy -- Norwega drą inż. Leifa Thomasa, który następnie kierował rozruchem zakładu. Do Niedomic zostali też skierowani specjaliści z Fabryki w Pionkach. Przybyli m. in.: inż. Józef Dyląg, Jędrzej ewski, Wiktor Nakonieczny, Wła­dysław Smekal, Mieczysław Przybkowski, Ludwik Kurzela. Skierowani również zostali z Włocławskich Zakładów Celulozowo-Papierniczych: inż. Tadeusz Niwiński, Jerzy Brutkowski, Henryk Sokołowski i Longin Gołę-biowski. Pracownicy ci objęli kierownicze stanowiska w administracji i produkcji oraz przy szkoleniu miejscowej załogi, nie posiadającej odpo­wiednich kwalifikacji. Robotnicy, którym udało się dostać pracę w Niedomicach, w zdecydo­wanej większości starali się jak najszybciej opanować nowy zawód i uni­kać konfliktów z nadzorem, bowiem na ich miejsce oczekiwało wielu in­nych. Pod bramą fabryki oczekiwały zazwyczaj grupy tych, którzy usiło­wali otrzymać pracę, o czym niejednokrotnie - - jak wspominają robot­nicy - - decydowali ksiądz i policjant. Zarobki robotników wg zachowa­nego „Wykazu pracowników P.W.P. Oddział w Niedomicach" wahały się od 30 groszy za godzinę pracy dc 90 groszy za godzinę dla robotników po­siadających najwyższe kwalifikacje. Sprzątaczki zarabiały od 7 do 9 zło­tych tygodniowo. Pracownicy umysłowi otrzymywali stawki przekracza­jące l zł za godzinę pracy. W 1939 roku załoga liczyła 670 pracowników, w tym 60 umysłowych. Około 200 pracowało na placu przy robotach najniżej wynagradzanych i nie wymagających kwalifikacji. Dla Niedomic rozpoczął się okres bardzo istotnych przemian w struk­turze społecznej. Dawni fornale, bezrolni i małorolni chłopi zyskali szansę znalezienia pracy, pogłębienia swojej wiedzy i zdobycia kwalifikacji. Tradycje walk chłopskich na tym terenie wpływały zapewne na przy­spieszenie kształtowania się nowej świadomości klasowej. Już w trakcie budowy fabryki w 1936 roku, w okresie natężenia walki polskiej klasy robotniczej, zastra j kowali z powodu niskich zarobków robotnicy zatrud­nieni przy budowie kanału Żabnica—Breń. Strajk ten trwał 4 tygodnie i zakończył się uzyskaniem niewielkiej podwyżki. Organizatorzy strajku zostali jednak zwolnieni z pracy. Jesienią w 1937 roku odbył się rozruch zakładu. Wyprodukowano pierwsze tony celulozy niebielonej. Wystąpiły jednak trudności z pozy­skaniem czystej wody. Zaszła konieczność budowy dodatkowego osadnika pokoagulacyjnego oraz czterech filtrów pospiesznych. Przystąpiono także do budowy dużego zbiornika wodnego nad Dunajcem o pojemności 160 tyś. m3 wody. Jego budowę ukończono w 1939 roku. Poczynając od 1938 roku w Niedomicach rozpoczęła się produkcja ce­lulozy bielonej, a następnie również wiskozowej. W pierwszym roku wy­produkowano łącznie 14,2 tyś. ton celulozy. Wystąpiły jednak niespodzie­wanie trudności z jej zbytem, bowiem nawet fabryka prochu w Pionkach, której zakłady w Niedomicach były organizacyjnie podporządkowane, po­siadając duży zapas surowca amerykańskiego, używała niedomickiej celulozy jedynie do celów doświadczalnych. Także fabryki papiernicze w Chodakowie i Tomaszowie, mając kontakty z firmami zagranicznymi, zamawiały w Niedomicach niewielkie ilości celulozy. Wynikało to zapewne również z braku zaufania do jakości celulozy niedomickiej. Sytuacja uległa jednak zmianie już w 1939 roku, bowiem Międzyna­rodowe Biuro Jakości Celulozy w Londynie uznało, że niedomicka celu­loza gatunkowo zajmuje 8 miejsce w światowej klasyfikacji. Dzięki tej wysokiej ocenie najwybitniejszych ekspertów, celuloza wi­skozowa z Niedomic znalazła nabywców w Stanach Zjednoczonych, kra­jach Ameryki Południowej, Francji i Anglii. Pozyskanie rynków zagra­nicznych i wzrost zaufania odbiorców krajowych pozwoliły zakładom niedomickim na rozwinięcie i utrzymanie mocy produkcyjnej na zaplano­wanym poziomie.W 1939 roku fabryka była wizytowana przez najwyższych dostojników państwowych. Wyrazem uznania dla osiągnięć fabryki w Niedomicach było powołanie jej pierwszego dyrektora inż. Czerwińskiego do pracy w Ministerstwie Przemysłu i Handlu. Jego miejsce zajął wówczas inż. Jan Walczyński, skierowany do Niedomic z Fabryki w Pionkach.Pierwsze lata istnienia fabryki w Niedomicach wpłynęły na zauważal­ne zmiany społeczne i kulturalne. Obok fabryki wybudowane zostało osiedle mieszkaniowe, w którym zamieszkiwali sprowadzeni do Niedomic specjaliści. Przy fabryce zaczęła działać orkiestra dęta, kierowana przez Sawczyńskiego i orkiestra smyczkowa prowadzona przez prokurenta Pi-reckiego. Przed samą wojną przy fabryce utworzono kasyno. Ze względu na wysokie ceny, było ono jednak dostępne jedynie dla kierownictwa i pracowników nadzoru. Robotnicy fabryki ze względu na niskie zarobki z kasyna nie korzystali, a ponadto istniał zbyt duży dystans społeczny między pracownikami umysłowymi i fizycznymi. Do wybuchu drugiej wojny światowej Niedomicka Fabryka Celulozy nadzorowana była przez wspólną z Pionkami Radę Nadzorczą, w skład której wchodzili przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wojskowych, Mini­sterstwa Skarbu, Ministerstwa Przemysłu i Handlu oraz Naczelnej Izby Kontroli. Ze względu na powiązanie fabryki z potrzebami wojska, szczegól­nie utrudniona była w niej działalność organizacyjna lewicowych partii politycznych i klasowych związków zawodowych. Zaledwie kilka lat istnienia fabryki przed wybuchem wojny nie mogły też wytworzyć silniejszych więzi proletariackich, by taka działalność mo­gła być podjęta. Rozwijała się natomiast działalność organizacji sanacyj­nych, silna była infiltracja kleru, a także wywiadu wojskowego. Napewno jednak okres tych kilku lat wytworzył wśród jej robotników i pracowni­ków przywiązanie do zakładu pracy, jakim była fabryka w Niedomicach.